Kto jest lwem, a kto bardziej indykiem? Iza Rutkowska o warsztatach na wystawie "W Polsce króla Maciusia"

AGATA PIASECKA 14-12-2018

"Ile pomidorów miesięcznie pan zarabia?" "Dlaczego nie dba pan o Aleppo?" - pytały dzieci podczas warsztatów z artystką i animatorką kultury Izą Rutkowską. Zapis rozmów stał się częścią wystawy "W Polsce króla Maciusia. 100-lecie odzyskania niepodległości" w Polinie.

Wystawa podzielona jest na trzy części, w których kolejno zapoznajemy się z sytuacją Polski w 1918 roku, „wchodzimy” do słynnej książki Janusza Korczaka, a na koniec próbujemy w formie zabawy z dziećmi zmierzyć się z aktualnymi zagadnieniami dotyczącymi funkcjonowania państwa. Uzupełnieniem ekspozycji jest instalacja stworzona przez artystkę Izę Rutkowską, na podstawie letnich warsztatów z udziałem dzieci.

Korczak uczy o niepodległości. Wystawa "W Polsce króla Maciusia"

IZA RUTKOWSKA:

Zwykle realizuję projekty społeczne, w przestrzeni publicznej,często na podwórkach, na których efekty moich działań z ludźmi stają się jakimś namacalnym dobrem. W różnych działaniach spotykałam ciekawych ludzi, którzy swoją pracą, często oddolną i czasami pod prąd działali na rzecz innych, paradoksalnie dlatego, że państwo nie dbało wystarczająco. W mojej pracy Państwo rozumiane jest bardziej jako społeczeństwo. Uznałam,że skoro przestrzeń, w której mam pracować zmienia się z podwórka w Muzeum, to że zaproszę te szczególne osoby do podzielenia się doświadczeniami z dziećmi.

W zasadzie każdy z bohaterów wykonywał swój zawód nieszablonowo. Samym gościom czasami trudno było określić się mianem przedstawiciela jednego zawodu. Zaprosiłam np. jedną z mieszkanek i liderek zmian podwórka, na którym pracowałam na warszawskiej Pradze, która można powiedzieć, że reprezentuje zawód matki. Była urzędniczka zarządzająca kultowym Parkiem Śląskim w Katowicach, urbanista, dziennikarka wydająca lokalną gazetę „Nasz Mazur”, producent kozich serów, nauczyciel akademicki i kurator sztuki, który buduje z artystami domy, szefowa pensjonatu dla osób wychodzących z bezdomności i mój ulubiony szef Biura Ochrony Muzeum „Polin”, któremu zdarzało się tropić różnych terrorystów.

– Dzieci, opowiadając, jak wyobrażają sobie dzień każdego z gości, jako najważniejsze wymieniały, że na pewno ta osoba, jak tylko wstanie, to idzie umyć zęby. Były dociekliwe i kiedy bohater chciał się wymigać od odpowiedzi na pytanie, ile zarabia, i mówił np. „pomidor”, to dopytywały: „A ile tych pomidorów miesięcznie?”. Często zaskakiwały pytaniami, np. szefa ochrony, który opowiadał im o akcjach w Afganistanie, w których brał udział, a one nagle rzucały: „A dlaczego nie dba pan o Aleppo?”. Kuratora sztuki pytały, czy to prawda, że dziewczynka może zakochać się w chłopcu.

Kuratorki wystawy "W Polsce króla Maciusia" o dzieciach, demokracji i prawie do deseru [ROZMOWA]

– Praca niektórych osób wydawała im się bardziej oczywista niż inna. W przypadku urbanisty zastanawiały się, czy bardziej pasuje mu sokół, który obserwuje miasto z góry, czy bóbr, który budując tamy, zmienia charakterystykę terenu. Szefowa pensjonatu dla bezdomnych została jednogłośnie mianowana lwicą, a rolnika produkującego sery przerobili na indyka, bo jak uznała jedna z dziewczynek, to najbardziej wiejskie zwierzę. Dzieci posiłkowały się rysunkami, przerabiały zdjęcia gości w zwierzęta, swoje opinie konsultowały również z samymi zainteresowanymi. Później omawiały wszystko ze sobą i dojrzale wybierały najlepsze rozwiązania. Były bardzo zaangażowane również w wybieranie tkanin, z których potem robiłam kostiumy dla dorosłych.

– Byli rozbawieni, ale też stresowali się, kim będą finalnie, jak zostaną ocenieni. Niektórzy podskórnie liczyli na to, że jednak zostaną tym lwem. Tymczasem od dzieci sporo dowiedzieli się o sobie i zaletach swojej pracy. Mieli okazję skonfrontować, jak zinterpretowały to, co im przekazali.

– Bardzo się cieszę ze spotkania z dziećmi na wernisażu kilka tygodni po zakończeniu projektu. Czułam, że się za sobą stęskniliśmy. Czesio oddał mi tego dnia swoją migającą bransoletkę, Ida powiedziała, że ona kiedyś chciała być szefową kuchni, ale teraz może wolałaby coś ze scenografią robić tak jak ja. Wspaniała była możliwość obserwowania reakcji bohaterów – dzieci i dorosłych na pokazującym naszą wspólną pracę filmie, który wyreżyserowałam. Usłyszałam wtedy, jak jakaś niezaangażowana w nasze działania dziewczynka mówi mamie: „Mamo, a to dziecko w filmie to powiedziało, że chce być w przyszłości tatuatorką, to tak można?”. Sporo osób mówiło mi potem, że te efekty naszych spotkań były bardzo inspirujące. Mam poczucie, że w filmie udało się zawrzeć wszystko to, co osiągał Korczak, angażując dzieci w tworzenie wspólnej gazety.

Korczaka portret niesentymentalny

– Wnikliwym zainteresowaniem innymi ludźmi. Z otwartą głową i bez schematów. Miałam to szczęście mieć bardzo ciekawe dzieciństwo i przez to wypielęgnować w sobie wewnętrzne dziecko.

Staram się to wdrażać w projektach. Używać języka, który jest piękny zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci, albo na odwrót, jak kto woli. A często również otwierać ludzi starszych i dzieci na siebie i prowokować do wymiany doświadczeń.

CHANUKA W MACIUSIOWYM KRÓLESTWIE

NIEDZIELA  16 grudnia, GODZ. 10-20

Wieczór z okazji Chanuki, święta wyczekiwanego przez wszystkie żydowskie dzieci. Wystawę czasową można zwiedzać w godz. 10-20. W programie:

godz. 15-17.30 – warsztaty twórcze na terenie muzeum. Chanukowe bingo, zdobienie witraży, granie i konstruowanie drejdla z wykorzystaniem druku 3D, warsztaty kalejdoskopowe, robienie latkesów. Wstęp wolny.

godz. 17.30-18 – „Światła Chanuki” – spektakl muzyczny w wykonaniu Kolor Kolektywu z duetem Basia Derlak i Sebastian Wielądek. Dźwiękom i słowom towarzyszyć będą wizualizacje przygotowane przez dzieci. Wstęp: 5 zł

godz. 18-20 – „Jak ciężko być królem” – spotkanie z cyklu Czytelnia Polin. Spotkanie z Iwoną Chmielewską, autorką ilustracji do książki dla dzieci i dorosłych towarzyszącej wystawie „W Polsce króla Maciusia”. W spotkaniu udział wezmą również kuratorki wystawy Anna Czerwińska i Tamara Sztyma. Prowadzenie: Jarosław Borowiec z wydawnictwa Wolno, które wydało książkę. Wstęp wolny.

„W POLSCE KRÓLA MACIUSIA”

9 listopada – 1 lipca 2019 Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin”, ul. Anielewicza 6. Bilety: 8 zł (ulgowy) i 12 zł (normalny), 11 listopada wstęp wolny

zobacz także