„1000 oczu dr. Maddina”. Ekscentryk przy pracy [RECENZJA T-Mobile Nowe Horyzonty]

Urszula Lipińska 30-07-2016

Guy Maddin, bohater nowohoryzontowej retrospektywy z 2009 roku, doczekał się dokumentu na swój temat. W „1000 oczu dr. Maddina” Yves Montmayeur wiernie towarzyszy kanadyjskiemu reżyserowi w pracy nad najnowszymi projektami. Podgląda go na planie i rozmawia z nim o istocie kina. Ale przede wszystkim szkicuje portret człowieka, którego ekscentryczne kino ma zaskakująco wiele wspólnego z jego życiem

„Chciałbym, żeby ludzie oglądali moje filmy tak, jak słucha się muzyki. Po prostu dali się im ponieść i nie usiłowali absolutnie wszystkiego zrozumieć” – mówi Maddin w filmie Yves’a Montmayeura. Dla kanadyjskiego autora kino to przeżycie duchowe. Fabuła ma w nim niewielkie znaczenie, liczy się raczej efekt i sugestywność ekranowej wizji. Mrocznej, komicznej, porywającej i przenoszącej widza w inny świat. W świat reżysera od lat wiernie oddanego ulubionym motywom i estetycznym rozwiązaniom. Są wśród nich odwołania do kina niemego, klimat mrocznej groteski czy wizualne nawiązania do ekspresjonizmu. To dzięki nim filmy Guya Maddina łatwo rozpoznać już po pierwszej scenie. Nie sposób go pomylić z żadnym innym reżyserem.

Montmayeur przeplata w swoim dokumencie dwa wizerunki kanadyjskiego reżysera. Jeden to spojrzenie na analitycznego artystę, który opowiada o ścisłym splocie prywatnego życia ze sztuką. To podczas tych wspomnień kanadyjski reżyser wskazuje na źródła swoich fascynacji i inspiracje, z których płyną do niego magiczne obrazy. Drugie oblicze to Maddin przy pracy – dynamiczny, pełen pasji i skupiony na osiągnięciu dokładnie tego, czego pragnie. Zaglądanie za kulisy powstawania jego filmów to chyba najcenniejsza rzecz, jaka udała się Montmayeurowi. Pokazuje dosyć zabawnie przebiegający proces kreowania mrocznych i tajemniczych obrazów. Od nich kino Maddina przecież się roi.

Tymczasem od kuchni sprawa wygląda zupełnie inaczej. Widać szwy: robione domowymi metodami efekty specjalne i aktorów nietypowo instruowanych przez reżysera. Istną alternatywną rzeczywistość, która zupełnie nie przystaje do tego, co widzimy na ekranie. 

czytaj także

zobacz także