„Komunikacja i kłamstwa”. Samotność we dwoje [RECENZJA T-Mobile Nowe Horyzonty]

Marta Bałaga 28-07-2016

W prezentowanym w Międzynarodowym Konkursie Nowe Horyzonty filmie Lee Seung-won opowiada o zagubionych ludziach znajdujących się gdzieś pomiędzy. Między przeszłością a teraźniejszością, rzeczywistością i własnym złudzeniem.

Wbrew dość ironicznemu tytułowi nie dochodzi tu tak naprawdę do jakiejkolwiek komunikacji. Żaden z bohaterów nie potrafi zdobyć się na szczerość, a jedyne kontakty międzyludzkie przybierają formę autodestrukcyjnych zachowań. Czarno-białe kadry fabularnego debiutu Lee Seung-wona, tak ciasne jak mikroskopijne mieszkania w Seulu, zdradzają jednak znacznie więcej, niż mogłoby się wydawać.

„A gdy się zejdą, raz i drugi, kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością, bardzo się męczą, męczą przez czas długi ” – śpiewał kiedyś Jan Pietrzak. U koreańskiego reżysera jest bardzo podobnie. Kim, samotny nauczyciel, obsesyjnie wydzwania do centrali telefonicznej, skarżąc się na psa sąsiada, który wciąż się na niego patrzy. Sprzątaczka Jang Sun opowiada napotkanym ludziom o wyimaginowanych planach biznesowych i lubi, gdy się ją seksualnie upokarza. Lee Seung-won pokazuje ludzi, których cierpienie jest wręcz fizycznie namacalne. Jego film nie jest łatwym doświadczeniem, ale zupełnie jak jątrzące się zadrapanie nie daje o sobie zapomnieć. I wciąż uwiera.

Choć „Komunikację i kłamstwa” otwiera kilkuminutowy wykład na temat moralności, Lee Seung-wona nie interesuje psychoanaliza, tylko obserwacja.

W swoim fabularnym debiucie beznamiętnie przygląda się małym i dużym tragediom. Koreański reżyser sugeruje, że obecność drugiej osoby czasem łagodzi ból. Ale wielu rzeczy nie da się już naprawić. 

czytaj także

zobacz także