„Czekając na B”, czyli królowa jest tylko jedna [RECENZJA T-Mobile Nowe Horyzonty]

Kuba Armata 22-07-2016

– Nigdzie na świecie artystów nie traktuje się w taki sposób, jak w Brazylii – przekonuje pewnym głosem jeden z bohaterów fascynującego dokumentu Paula Cesara Toledo i Abigail Spindel.

I nawet jeżeli początkowo podchodzimy do tego z lekkim uśmieszkiem, z chwilą gdy kamera trafia pod bramy stadionu miejskiego w Sao Paulo, zaczynamy przecierać oczy ze zdumienia. „Czekając na B” jest wymownym dowodem na to, że my, Polacy, o kolejkach chyba jednak nie wiemy wszystkiego.

Wydarzeniem, wokół którego skupia się akcja dokumentu, jest koncert Beyoncé w brazylijskiej metropolii. Coś, na co czeka się nie dniami czy tygodniami, a wręcz całymi miesiącami. Trudno to sobie wyobrazić, ale pierwsi fani amerykańskiej gwiazdy zjawiają się na miejscu na dwa miesiące przed występem. Komitet kolejkowy nabiera określonej struktury, szybko wyłaniają się liderzy, a za złe zachowanie można wylądować na szarym końcu coraz dłuższego ogonka. Mimo że śmiechu w tej kolorowej społeczności jest co niemiara, gdy idzie o zasady, żartów nie ma. 

Twórcy filmu z zaciekawieniem obserwują tworzącą się wspólnotę ludzi zepchniętych na margines. Czy to ze względu na swoją seksualność, ponieważ to grupa złożona przede wszystkim z młodych homoseksualistów i transwestytów, czy też z racji statusu ekonomicznego, gdyż ludzie ci pochodzą z biednych dzielnic miasta i nie stać ich na to, by kupić droższy bilet, pozwalający wejść na koncert bez kolejki.

Kultura fanowska, która przybiera tu ekstremalne rozmiary, to dla Toledo i Spindel wycinek rzeczywistości, ukazujący Brazylię jako kraj społecznych nierówności oraz kontrastów. 

Widać to dobrze w scenie „konfrontacji” miłośników amerykańskiej piosenkarki z fanami lokalnej drużyny piłkarskiej, którzy przybyli właśnie na mecz. – Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego – powiedział kiedyś znany szkocki piłkarz Bill Shankly. Z koncertem Beyoncé w filmie Paula Cesara Toledo i Abigail Spindel jest chyba podobnie. 

 

czytaj także

zobacz także