Kino baskijskie: zrodzone z wiecznej walki [RETROSPEKTYWA T-Mobile Nowe Horyzonty]

Urszula Lipińska 21-07-2016

Wrocław dzieli tytuł Europejskiej Stolicy Kultury z San Sebastian, stąd w programie T-Mobile Nowe Horyzonty znalazł się przegląd kina baskijskiego z perspektywy trzech pokoleń reżyserów.

Choć każda dekada w kinie baskijskim ma dominujące tematy, pewne wątki wciąż się w nim powtarzają – niezależnie od czasów. 

Izolacja w naturze

Motyw narkotycznego transu dostrzeżemy zarówno w „Arrebato” (1979) Ivána Zuluety, jak i w nakręconym w 1995 roku brawurowym „Skoku w przepaść” Daniela Calparsoro. Oniryczna otoczka owiewa poruszające „Skrzydła motyla” (1991) Juanma Bajo Ulloi, podobnie jak powstałą szesnaście lat później „Amamę” Asiera Altuny. Wiejski pejzaż stanowi tło wydarzeń w legendarnym „Tasio” (1984) Montxo Armendáriza i jest nie mniej istotny w „Anderze” (2009) Roberta Castóna. Dwa ostatnie motywy znaleźć można także w „Krowach” (1992), debiucie Julia Medema, którego akcja rozgrywa się w odizolowanym domku pośrodku lasu. 

Baskijski eskapizm 

Powtarzalność tej scenerii wydaje się nieprzypadkowa, przywodząc na myśl odcięcie Kraju Basków od reszty Hiszpanii i wyrzucenie jego mieszkańców poza nawias „prawdziwego świata”. Opowiadanie historii o zamkniętych społecznościach czy żyjących na odludziu rodzinach daje jednak baskijskim twórcom do ręki silniejszą oręż. Daje im możliwość dokonania brutalnej wiwisekcji swoich rodaków, ukazania w skali mikro drążących naród podziałów oraz konfliktów, a przede wszystkim – pozwala im zderzyć się z bolesnym dziedzictwem przeszłości objawiającym się w codziennym życiu. 

Brutalizm polityki

Gdy w latach 70. pył po wojnie domowej zaczął powoli opadać, a reżyserzy z wygnania wracali do swojej „małej ojczyzny”, nowy rozdział w kinematografii baskijskiej wytyczał już Victor Erice i jego „Duch roju” (1973). Na następców reżysera trzeba było poczekać ponad dekadę, choć i oni bardziej niż Erice skłaniali się ku kręceniu filmów mocniej osadzonych w gatunkowych strukturach. Jednym z takich przykładów jest Imanol Uribe, autor trylogii o ETA, do której zaliczają się „El proceso de Burgos” (1979), „La fuga de Segovia” (1984) i „Muerte de Mikel” (1984). Jego pokazywane na T-Mobile Nowe Horyzonty „Policzone dni” (1994) można z powodzeniem uznać za kontynuację tego cyklu, w przenikliwy sposób opowiadającą o ucieczce działaczy ETA przed policją. 

Kobiece ciepło

Na tle tych brutalnych obrazów rzeczywistości szczególnie wybija się wyjątkowe kino Jona Garano i Josego Mari Goenagi – najczulszych w kinie baskijskim portrecistów kobiet. Ich „80 dni” (2010) opowiadają o spotkaniu dwóch przyjaciółek sprzed lat i odrodzonej w nowych warunkach przyjaźni. Nakręcone przez nich cztery lata później „Kwiaty” stały się pierwszym baskijskim filmem zgłoszonym do oscarowej nominacji dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. To symboliczne wydarzenie nie tylko w szczególny sposób uhonorowało samych reżyserów, tak osobnych na tle całego kina tego regionu, ale też samemu Krajowi Basków i jego kinematografii pozwoliło przekroczyć kolejny etap – dało jej bardziej znaczące miejsce na mapie światowego kina.

czytaj także

zobacz także