„Nicola Costantino: artefakt”. Lekcja anatomii Nicoli Costantino [RECENZJA]

Natalia Gruenpeter 21-07-2016

„Nicola Costantino: artefakt” to filmowy portret argentyńskiej artystki, która zasłynęła serią ubrań i dodatków wykonanych z materiału imitującego ludzką skórę. Pokazywany na T-Mobile Nowe Horyzonty dokument jest zaproszeniem do artystycznej kuchni, w której krwista sztuka symbolicznej przemocy doprawiona jest barokową wyobraźnią.

Po ojcu chirurgu odziedziczyła fascynację biologicznym wymiarem ciała, po matce projektantce mody – zainteresowanie ubraniem, drugą skórą podporządkowaną polityce reprezentacji i społecznym konwencjom. Jako Argentynka mierzy się z kultem Evy Perón, której ciało zostało po śmierci zabalsamowane, wystawione na widok publiczny i oddane w posiadanie całemu narodowi. Jej uwadze nie umknęło także przywiązanie Argentyńczyków do mięsa, które rozszyfrować można jako wyraz przemocy uwikłanej w codzienną konsumpcję. W pierwszych minutach filmu obserwujemy, jak Nicola Costantino nadzoruje wieszanie surowej, krwistej tuszy wieprzowej, która w przewrotnej wolcie obsadzona zostanie w roli skrzydeł artystki. Jej wyniosły spokój stanowi zagadkę napędzającą cały film Natalie Cristiani, a także jego estetyczną dominantę. Pełne namysłu i skupienia ujęcia skomponowane są na wzór uwodzących, hipnotycznych żywych obrazów.

 

Portretując artystkę przy pracy, włoska dokumentalistka chętnie kieruje kamerę na jej wprawne ręce. Przygotowują one domowy makaron z takim samym skupieniem, jakie towarzyszy produkcji sztucznej skóry z motywem sutków czy wyrabianiu mydła z domieszką tłuszczu odessanego wcześniej z bioder artystki. Nicola Costantino nie boi się ubrudzić. W swoich dziełach chętnie sięga po zwierzęce skóry i mięso, wytwarza też materiały imitujące ludzkie tkanki albo zawierające organiczną materię, jak osławione mydło, któremu towarzyszyło prowokacyjne hasło „Weź ze mną kąpiel”. Dokument Natalie Cristiani jest próbą wniknięcia w osobliwy świat artystki, w którym rzemieślnicza precyzja i anielska cierpliwość wchodzą w perwersyjną grę z makabryczną, barokową wyobraźnią. 

Wyważony, powściągliwy ton filmu bez pośpiechu odsłania przed widzem nie tylko wewnętrzny świat niezwykłej kobiety, ale i kontrowersyjne wybory artystyczne. Pierwszoosobowa narracja z offu stwarza atmosferę intymności, nasycając warstwę wizualną osobistymi refleksjami i wspomnieniami. Reżyserka oddaje więc głos swojej bohaterce, niemal całkowicie zawierzając sile jej osobowości. Na zachowawczą formułę dokumentu można przymknąć oko, ale tylko jeżeli damy się uwieść artystycznemu temperamentowi samej Nicoli Costantino. Albo jej melodyjnej hiszpańszczyźnie...

 

czytaj także

zobacz także