Odyseja po obsesjach. Retrospektywa Matthew Barneya

Natalia Gruenpeter 21-07-2016

Artystyczna osobowość Matthew Barneya powraca na T-Mobile Nowe Horyzonty ze zdwojoną siłą. Amerykanin jest nie tylko bohaterem retrospektywy obejmującej jego najważniejsze filmowe realizacje, w tym cykl „Cremaster”, lecz także autorem monumentalnego widowiska „River of Fundament”, prezentowanego jako wydarzenie specjalne.

Matthew Barney zasłynął jako twórca hermetycznych światów, którymi rządzi złożona mitologia ujęta w fascynujących wizualnie formach. Sam nazywa się artystą manierycznym, nie obawia się oskarżeń o pretensjonalność, a najważniejszym polem artystycznej eksploracji czyni zawiłości własnej wyobraźni. Na tegoroczny festiwal powraca z projektem, który podzielił krytyków i ugruntował jego sławę enfant terrible współczesnej sztuki.

Wskrzeszanie umarłych

„River of Fundament” to monumentalne widowisko, w którym język kina łączy się z konwencjami opery, patos sąsiaduje z obsceną, a literackie odniesienia nadają kształt kolejnym warstwom narracyjnym. Filmowa opera opowiada o powracającym z zaświatów Normanie Mailerze, pisarzu, który wystąpił w drugiej części cyklu „Cremaster”. Autor „Starożytnych wieczorów” jest nie tylko pierwszoplanowym bohaterem, ale i duchowym opiekunem „River of Fundament”. Sam Barney zaś wciela się w jego Ka, część duszy, która według egipskiej mitologii stanowi energetyczne jądro człowieka.

Ekran hipnotyczny

Polskiej premierze opery towarzyszy retrospektywa twórczości artysty, która obejmuje cykl „Cremaster”, „Drawing Restraint 9”, a także zapis performansu „De Lama Lâmina”. To niepowtarzalna okazja, aby z bliska przyjrzeć się dziełu Barneya i zgłębić najtrwalsze obsesje rządzące jego nieposkromioną wyobraźnią. Festiwalowe tempo pozwala też rozpoznać powracające motywy, przenikające na przykład cykl „Cremaster”, który w eleganckich kompozycjach i znaczących tropach wizualnych opisuje płciowe różnicowanie organizmu. Choć cykl ma już ponad piętnaście lat, wciąż przyciąga widzów chcących rozszyfrować ukryte w scenografii, choreografii czy kostiumach znaczenia. Wyświetlany rok temu w Muzeum Guggenheima w Nowym Jorku na nowo zelektryzował krytyków, którzy jeszcze nie zdążyli ochłonąć po premierze kontrowersyjnego „River of Fundament”.

Kłącza wyobraźni

Barney kreuje w swoich projektach zamknięte uniwersa rządzone mitologią skonstruowaną ze skrawków współczesności, konwencji filmowych, fragmentarycznej wiedzy. Odbiór jego dzieł można porównać do poznawania obcej cywilizacji zbudowanej na ruinach znanych nam kultur. „Drawing Restraint 9” garściami czerpie z tradycji japońskiej, portretując zarazem osobliwy rytuał zaślubin Barneya z Björk, jego ówczesną partnerką. Amerykanin odważnie wprzęga wybrane elementy kultur do pracy na rzecz całkowicie nowych form wizualnych, rozrastających się następnie do monstrualnych wymiarów. Przyjemność z rozpoznania tego, co znajome, podszyta jest niepokojem wywołanym przemieszczaniem znaczeń i perwersyjnym przekraczaniem biologicznych granic.

 

czytaj także

zobacz także