Męskie Granie zagrało we Wrocławiu. Prawdziwa sztuka nie ma granic

dk 10-08-2016

Za nami trzeci znakomity koncert trasy Męskie Granie 2016, której sponsorem jest marka Żywiec. W stolicy Dolnego Śląska publiczność oklaskiwała udane występy Taco Hemingwaya, Łąki Łan, Wojtka Mazolewskiego Quintet, Lao Che, Dawida Podsiadło oraz Marii Peszek. Jak zawsze wielki entuzjazm wywołał koncert super grupy Męskie Granie Orkiestra.

Napędzana dobrymi dźwiękami trasa Męskie Granie zatrzymała się na niezwykłej scenie wrocławskiej Pergoli, by po raz kolejny udowodnić, że prawdziwa sztuka nie ma granic czasowych i stylistycznych. W oryginalnej scenerii architektonicznej zabrzmiała muzyka nowoczesna, która wyznacza trendy na przyszłość, ale też szanuje tradycję i potrafi interpretować ją na swój oryginalny sposób.

Kilkugodzinny koncert we Wrocławiu rozpoczął Taco Hemingway. Entuzjastycznie przyjęte „6 Zer” wspólnie wydeklamowane z publicznością, nikogo pod sceną nie zostawiło obojętnym. Fani artysty ciepło przyjęli też nowy singiel „Deszcz na betonie” zapowiadający kolejny album utalentowanego muzyka.

Po nim dziarsko wkroczyli na scenę muzycy Łąki Łan, ubrani w  fantazyjne barwne stroje. Taka samo nietuzinkowa i kreatywna była ich muzyka - tętniąca funkowym rytmem, tryskająca dowcipem i pozytywną energią.

Zmianę nastroju i klimatu przyniósł energetyczny i bezpretensjonalny koncert Wojtka Mazolewskiego z zespołem. Będący w doskonałym nastroju muzycy kokietowali publiczność mieszanką jazzu, soulu, i popu nie stroniąc od kreatywnych improwizacji. Entuzjazm publiczności wywołało pojawienie się na scenie Misi Furtak i Ani Dąbrowskiej. Mocno i perfekcyjnie zabrzmiał koncert kolejnego wykonawcy – Lao Che, którzy zagrali wybuchową mieszankę piosenek z czterech ostatnich płyt. Nie zabrakło „Wojenki” czy „Życie jest jak tramwaj”, utworów, których domagali się od początku występu najwięksi fani grupy.

Dawid Podsiadło postawił na kontakt z publicznością udowadniając, że scena to jego żywioł. Publiczność rozgrzać pomogły mu zwłaszcza przebojowe piosenki z ostatniej płyty: „W Dobrą Stronę” czy „Pastempomat”. Po nim sceną niepodzielnie zawładnęła Maria Peszek promująca głównie nową płytę „Karabin”. Artystka udowodniła, że wyrazisty przekaz płynący z jej oryginalnych tekstów na scenie brzmi jeszcze mocniej.

Zwieńczeniem muzycznej uczty we Wrocławiu był występ Męskie Granie Orkiestra, z którą Ania Rusowicz zaśpiewała piosenkę Anny Jantar ”Nic nie może wiecznie trwać”. Uczestnicy koncertu usłyszeli też inne kultowe polskie przeboje, takie jak „Jezu, jak się cieszę” Klausa Mitffocha, „I nikomu nie wolno” Kobranocki czy „Wojny Gwiezdne” Brygady Kryzys. Na finał zabrzmiała „Wataha” – wybuchowy hymn tegorocznej trasy.

Równie udany był mniejszy koncert na scenie Ż, na której zaprezentowali się kipiący energią The Stubs oraz dwie młode utalentowane wokalistki: Iza Lach i Natalia Nykiel.

Następny koncert trasy Męskie Granie odbędzie się już za tydzień w Krakowie. Podobnie jak kolejne występy w Warszawie i Żywcu został wcześniej wyprzedany.

Wyłącznym sponsorem trasy Męskie Granie 2016 jest marka Żywiec. 

czytaj także

zobacz także