Męskie Granie zawita w Poznaniu. Muzyczne oblężenie Cytadeli

KAJETAN KURKIEWICZ 07-07-2016

„Upadłem i choć brak mi sił/Podniosę się i pobiegnę/Z watahą stanie z przodu wilk/Gdy ślina z pyska cieknie, biegnie/I mocniej/Znów chce się żyć/I mocniej” - śpiewa w utworze „Wataha” Dawid Podsiadło. Młody wokalista jest jednym z głosów tegorocznej orkiestry Męskiego Grania, a energetyczny rock'n'rollowy przebój tegorocznym hymnem imprezy.

Zaraz po Podsiadle za mikrofon wskakują Adam Ostrowski, czyli raper O.S.T.R. oraz wokalista i gitarzysta Tomasz Organek, czyli pozostali liderzy Męskie Granie Orkiestra.

Zespół oraz kilkunastu czołowych polskich artystów będzie można w tym roku usłyszeć w Poznaniu wyjątkowo wcześnie - bo nie jak zazwyczaj w sierpniu - a już sobotę w parku Cytadela. To będzie pierwszy przystanek na trasie festiwalu.

Męskie Granie od 2010 r. z koncertami odwiedza najważniejsze polskie miasta, żeby na koniec zagrać finałowo w mateczniku sponsora - Żywcu. Ale tak jak po mapie Polski, Męskie Granie przesuwa się po topografii Poznania. Pierwszy raz scena marki Żywiec stanęła w Starym Browarze, później cztery razy była Stara Gazownia, a w ubiegłym roku festiwal grał nad Jeziorem Maltańskim. Przez lata wystąpili u nas m.in. Wojciech Waglewski, Fisz i Emade, Tomasz Stańko, Nergal, Mitch&Mitch czy rodzimy zespół Acid Drinkers. Kto zagra tym razem?

Przede wszystkim prowadzona przez trzech liderów Męskie Granie Orkiestra. Na rozgrzewkowym koncercie w Warszawie zespół - poza singlową „Watahą” - w podobnej formule jak podczas poprzednich edycji, zaserwował garść interpretacji polskich szlagierów. I tak O.S.T.R rapował stare kawałki Kazika. Dawid Podsiadło śpiewał „Nic nie może wiecznie trwać” Anny Jantar, a Organek m.in. numery Klausa Mitffocha. Na scenie znów zobaczymy kilkunastu muzyków, w tym tak uznanych jak DJ Haem, czyli stały współpracownik O.S.T.R-a czy Agim Dżeljilji na klawiszach (m.in. szibarack, Hurt). A jak podkreśla Organek, dyrektor artystyczny orkiestry, ich brzmienie będzie mocniejsze niż przed rokiem, kiedy w składzie nie było żywej perkusji. W tym roku będą dwie. Gościnnie z zespołem zaśpiewa aktor Andrzej Grabowski.

Poza orkiestrą, na scenie Męskiego Grania pokaże się Monika Brodka, która do Poznania wraca ze swoją najnowszą płytą „Clashes” (jej premiera odbyła się w kwietniu na festiwalu Spring Break”). Wypełniony ambitnym popem, nieszablonowy album z przebojem „Horses” stał się przepustką Brodki na Zachód, gdzie jest coraz częściej zauważana.

Solowe koncerty w sobotę dadzą: jeden z głosów „Watahy” - Dawid Podsiadło oraz obrazoburcza Maria Peszek. Muzyczne pejzaże tworzone z pomocą analogowych syntezatorów pokaże Daniel Bloom, z którym gościnnie wystąpi Gaba Kulka. Wykonają razem piosenkę „How We Disappear”, z ostatniej płyty Blooma - „Lovely Fear”.

Nie zabraknie rapu, o który zadba katowicki raper Miuosh. Jego ubiegłoroczne koncerty z NOSPR pokazujące rap w wersjach symfonicznych były prawdziwym hitem. W Poznaniu pojawi się z Fandango Orkiestrą, która zapewni żywe podkłady.

Prawdziwa uczta czeka fanów legendy poezji śpiewanej - Raz Dwa Trzy. Zespół Adama Nowaka zaprosił na swój występ gości: Brodkę i Podsiadłę, a także Leszka Możdżera i Mariusza Lubomskiego.

W tym roku Męskie Granie urosło i na Cytadeli pojawi się druga scena - „Ż”. Zagrają tam zespoły z dwóch stylistycznych biegunów, które łączy niespożyta koncertowa energia - rock'n'rollowcy z The Stubs oraz szalony elektroniczny Dick4Dick. Na tej samej scenie zrobi się też lokalnie, ale na prawdziwym światowym poziomie. Koncert da poznański duet Rebeka. Ich druga, wydana w marcu, płyta „Davos” to prawdziwa perełka wśród tegorocznych premier płytowych.

WIĘCEJ O TRASIE KONCERTOWEJ MĘSKIE GRANIE 2016 >>

czytaj także

zobacz także